wtorek, 19 maja 2026

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

 Wróciliśmy już do domu, ale tyle rzeczy się dzieje, że nawet nie mam czasu na podsumowanie.

Młodzi mieli właśnie pierwszą rocznicę ślubu. Diana mieszka w Polsce już 9 lat, pięknie mówi po polsku i czujemy że jest "nasza". Z oczywistych względów na ślubie nie było nikogo z jej rodziny. Już w zeszłym roku dostaliśmy zaproszenie, ale najpierw nie było czasu, a potem pogody i jakoś tak zleciało. W tym roku już zaplanowaliśmy wizytę odpowiednio wcześnie, dostaliśmy wizy i... pojechaliśmy do Królewca.

Przejścia przez granicę i to w obie strony nie wspominam miło -w jedną stronę sześć godzin, z powrotem 5, 

Dokładne sprawdzanie bagaży, grzebanie w walizkach, nawet oryginalnie zapakowane tabletki do zmywarki wzbudziły podejrzenia i musiałam je otworzyć😱

Przyjęli nas bardzo ciepło, okazało się, że pamiętam trochę rosyjskiego ze szkoły, troszkę tłumaczyła synowa, a resztę pomagaliśmy sobie na migi. Aż uśmiechnęłam się na widok poznańskiego Starego Rynku😀




Pogoda dopisała, zachwyciliśmy się okolicą, Tomek połowił rybki (małe - kot się ucieszył)Była i sauna i grill i długie rozmowy. 





Następnego dnia pojechaliśmy do Zielenogradska  - miasta ...kotów ;D














A następnego do Królewca (Kaliningradu ) miejsca urodzenia Immanuela Kanta















Karty Visa, Mastercard nie działają. Nie ma fb, wa, wiele stron niedostępnych. Nie czułam się komfortowo i raczej nie pojadę po raz kolejny, mimo zaproszenia i życzliwości rodziny synowej.

8 komentarzy:

  1. Dobrze, że szczęśliwie wróciliscie!Przeraża mnie ten kierunek podróży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeszcze przeraża poziom świadomości 😐
      😱

      Usuń
    2. Napisz więcej! To teraz bardziej egzotyczny kierunek niż Oceania! A pomyślalam, jak cięzkomusi byc tej przyszlej babci, że mala szansa na spotkania z wnuczką.Jedynie myśl, ze córka ma lepiej, moze być jakąs pociechą. A kolejka na granicy i to rycie w bagażach...odzwyczailismy się i nie daj boze, zeby powrocilo powszechnie.

      Usuń
  2. Bardzo egzotyczna wyprawa, choć tylko za płot.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inny świat,mimo całej życzliwości gospodarzy,nie czułam się tak,jak bym chciała.

      Usuń
  3. Anonimowy20/5/26 17:08

    Miasto kotów zachwyciło mnie, pojechałabym.
    anonimowa72

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też!Szkoda,że bo chłodno i padało,bo na pewno zrobilibyśmy dłuższy spacer🙂
      Bardzo podobały mi się domy dla kotów,ogrodzone!🙂

      Usuń
  4. Ciekawa i niecodzienna dość wyprawa. Ale nie wiem czy chciałbym odwiedzić Królewiec. Hmmm...

    Zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam!
    https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń