Tydzień minął jak mgnienie oka. Od rana jeździłam na nowy punkt szkolić nową rejestratorkę. Bardzo mnie to stresowało, bo mam świadomość ogromu rzeczy, które trzeba przyswoić i pamiętam moje nerwy jak ja się uczyłam. A że nową jest moja siostra, to tym bardziej zależy mi, żeby przeszła wszystko jak najlżej. Zaczynałam o 7, potem po drodze pół godziny na obiad i do 18.30 praca na moim punkcie. W tym tygodniu odpuściłam bakteriologię, muszą sobie poradzić.
Za to w sobotę robiłam nadgodziny na innym punkcie. Wychodząc nie zauważyłam przeszkody - wystrzeliłam w górę tak, że pewnie dostałabym najwyższą notę za toe loop. Spadłam na lewy bok, poczułam przeszywający ból(właśnie łokciem uderzyłam w wystający krawężnik) Jako rodowita poznanianka najpierw sprawdziłam , czy nie mam dziury w kurtce, potem się wystraszyłam, bo nie bardzo mogłam ruszać ręką. Na szczęście potem minęło trochę. Dziś boli mnie cały człowiek, ale łokieć mniej, a bałam się, czy go nie uszkodziłam.
Młoda w Warszawie, Grzesiu jedzie na turniej piłkarski, a ja zamierzam spędzić niedzielę oglądając zaległe odcinki "Profilu"
Tymek odszedł do lepszego świata -wierzę w to głęboko. Serce pęka. Znałam go osobiście, trudno nie płakać, choć człowiek tłumaczy sobie, że już nie cierpi.
Rodzice poprosili, żeby nie kupować kwiatów, tylko pomóc innym. A skoro Tymek był wolontariuszem WOŚP, to została utworzona puszka - wpłacamy na nią , dla Tymka.
Znalazłam? :) Mam nadzieje, że mogę zostać :D
OdpowiedzUsuńno jasne! Zawsze jesteś mile widziana ;D
UsuńO...a jednak. Zostaje jeśli mogę?
OdpowiedzUsuńZ miłą chęcią Cię widzę ;D Zostań i gadaj ;D
Usuńno zobaczymy, czy to się uda. Ostatnio strasznie mało było komentarzy, uznałam, że z jednej strony to moja wina, bo nie pisałam regularnie ,a z drugiej ludzie chyba nie wiedzą jakie to ważne - świadomość, że jest dialog, a nie monolog.
OdpowiedzUsuńTymek ...boli jak cholera. Mówię sobie, że dobrze, że nie cierpi, ale jego bliscy?Nie wyobrażam sobie tego bólu. Wiem, że akurat Ty znasz ból po stracie dziecka;(( :*
No no no!!
OdpowiedzUsuńRybeńko!Fajnie, że przypłynęłaś;D
UsuńJakoś tych smutnych wieści wokół coraz więcej, ale jak odchodzi dziecko... ogromny żal.
OdpowiedzUsuńPowodzenia w nowym miejscu:* Dobrze, że piszesz iż potrzebujesz dialogu; czasem trzeba otwarcie mówić, czego się oczkuje od czytelników :) A adres bloga aromatycznie pyszny i cudnie obiecujący :D
Dziękuję kochana! To racja! Tymek długo chorował, w zeszłym roku już było, że zdrowy, wróciło po pół roku!;( Bardzo zaangażowałam się emocjonalnie, bo poznałam go osobiście. Za dużo śmierci wokół((
Usuńtak! ;D
OdpowiedzUsuńKażdy cierpi niezmierzalnie, że tak napiszę.
OdpowiedzUsuń:*
Ostatnio mało się wszędzie odzywam, ale zaglądam, jeśli można:)
OdpowiedzUsuńbędzie mi miło ;D
UsuńWidze, ze juz sie urzadzilas w nowym mieszkanku! Tylko sciany chyba troszke za ciemne .Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWłaśnie! Za ciemno! Nie mogę czytać dużo na czarnym tle, bo mam mroczki potem. ☹️ Ale gratuluję, dorobiłas się drugiego bloga. ❤️
UsuńPozmieniałam, co się dało. Teraz sama muszę się tu odnaleźć.
UsuńAle mam nadzieję, że zostaniecie ;D
ale dlaczego?
OdpowiedzUsuńJakoś chcę zacząć inaczej.;D
UsuńA już się wystraszyłam. Ale znalazłam. Pisz, Miśka, czytamy :)
OdpowiedzUsuńTo też piszcie! Właśnie dlatego, że brak komentarzy nie chce się pisać :D
UsuńAle oczywiście nie chodzi , że jest nakaz zawsze i na każdy post. Ale dobrze wiedzieć, że jest dialog.
:D
Rany, Miśka, aleś mnie wystraszyła! Bałam się, ze znikasz z blogowej przestrzeni. Powodzenia na nowej drodze (blogowego) życia!
OdpowiedzUsuńJeszcze Wam się znudzę ;D
UsuńDzięki ;D
Jestem :)
OdpowiedzUsuńRozumiem, że na otwarcie nowego bloga mocne wejście, ale żeby zaczynać od rozwalenia łokcia, w który aplikują zastrzyki bez znieczulenia? Tego nawet ja miałabym dosyć, choć wiele w życiu przeszłam. Idę do kolejnych postów, bo musiałam się cofnąć do tego, by wiedzieć skąd ten łokieć i Karpacz. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń.Od Klarki się dowiedziałam że u Miśki zmiany,zaglądam do Gzdyla a tu taka niespodzianka. Malinowy blog też będzie super-wiem to bo Kto jak nie Miśka 🙂 Zaglądałem tam zaglądam i tu. obiecuję że się czasem odezwę.Buziaczki dla Miśki i wszystkich jej czytaczek i czytaczy również.😘 Mrówka.
OdpowiedzUsuń